Jakie dokumenty samochodowe tłumaczyć

Przez wiele lat tłumaczenia dokumentów samochodowych były ważnym, a w niektórych przypadkach, podstawowym elementem działalności większości biuro tłumaczeń.

“Historia” tych tłumaczeń zaczęła się wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej w maju 2004 roku., kiedy to Polacy zaczęli masowo sprowadzać z zagranicy, na początku głównie z Niemiec, używane samochody. Jeszcze na rok przed wejściem do Unii do Polski sprowadzono ok. 30 tys. samochodów. W roku 2004 było to już 100 tys. egzemplarzy … w pierwszym miesiącu po wejściu do Unii. I liczba ta rosła lawinowo. Statystyki podają, że od momentu wejścia Polski do Unii sprowadziliśmy ok. 13,3 mln aut, z czego około połowa stanowią samochody z Niemiec. Aby można było zarejestrować importowany samochód, konieczne było przedstawienie we właściwym Wydziale Komunikacji tłumaczenia uwierzytelnionego (poświadczonego) dowodu rejestracyjnego oraz faktury/rachunku, ewentualnie umowy zakupu.

W przypadku samochodów sprowadzanych z Niemiec dowód rejestracyjny składał się z dwóch części. Przy założeniu, że ok. 6,6 mln samochodów zostało sprowadzonych z Niemiec oraz że wymagane było tłumaczenie dwóch części dowodu oraz jednego dokumentu potwierdzającego nabycie prawa do pojazdu, wykonano astronomiczną liczbę ok. 20 milionów tłumaczeń. Należy przy tym pamiętać, że mówimy w tym kontekście wyłącznie o pojazdach z Niemiec, a przecież importowano również auta z Francji, Holandii, Danii czy Włoch.

W okresie największego boomu wielu tłumaczy przysięgłych (zwłaszcza z języka niemieckiego) utrzymywało się wyłącznie z tłumaczeń tego typu dokumentów. Niestety boom ten miał także swoje ciemne strony. Na rynku pojawiły się bowiem biura tłumaczeń, które zaczęły oferować tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych pojazdów przez wynajęte osoby nie posiadające uprawnień do wykonywania tłumaczeń przysięgłych. Proceder polegał z grubsza na tym, iż w takim biurze zatrudnieni byli tzw. “pisacze”, którzy na podstawie przesłanego im szablonu wpisywali wszelkie niezbędne dane danego pojazdu, a następnie takie tłumaczenie było drukowane na kartkach “in blanco” udostępnionych przez tłumaczy. Jednak po interwencjach prokuratury i późniejszych wyrokach sądowych, tego typu biura zostały skutecznie wyrzucone z rynku.
Obecnie na mocy obowiązujących przepisów, nie jest już wymagane tłumaczenie dowodów rejestracyjnych, jeśli dany pojazd pochodzi z innego kraju członkowskiego UE.

Natomiast wciąż wymagane są tłumaczenia dokumentów pojazdów sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych.
Z tłumaczeniem tych dokumentów sprawa wygląda bardzo nietypowo. Po pierwsze, każdy stan (a jak powszechnie wiadomo, jest ich 50) posiada własny wzór dowodu rejestracyjnego, tzw. certificate of title. Po drugie, wszystkie te samochody są transportowane do Europy drogą morską (najczęściej do portu w Bremerhaven lub Rotterdamu), co wiąże się z koniecznością posiadania (oraz tłumaczenia) dokumentów z odprawy celnej w języku niemieckim lub holenderskim. Tak więc w tym przypadku wymagane jest współdziałanie dwóch tłumaczy.

Zdarzają się też sytuacje, kiedy pojazd zostaje sprowadzony z egzotycznego kraju, a w Polsce nie ma tłumacza przysięgłego danego języka. W takim przypadku urzędy najczęściej dopuszczają dokumenty sporządzone przez tłumacza przysięgłego państwa, z którego pochodzi taki pojazd.