Czym różni się tłumaczenie zwykłe od przysięgłego

W działalności biura tłumaczeń mamy do czynienia z dwoma rodzajami tłumaczeń: tłumaczeniami ustnymi oraz tłumaczeniami pisemnymi. Tłumaczenia ustne dzielą się zasadniczo na tłumaczenia konsekutywne (następcze), polegające na tym, że tłumacz najpierw słucha fragmentu danego tekstu / przemówienia, a następnie dokonuje jego tłumaczenia. W tym przypadku z reguły, aby ułatwić pracę tłumaczowi, tekst jest wcześniej podzielony na odpowiednie fragmenty. Tłumacz robi też często notatki w trakcie takiego wystąpienia. Warto też zauważyć, że proces komunikacji w tym przypadku przebiega z opóźnieniem. Z tego typu tłumaczeniami mamy najczęściej do czynienia podczas oficjalnych uroczystości.
Natomiast w przypadku tłumaczenia symultanicznego, proces tłumaczenia, jak już wskazuje sama nazwa, odbywa się równolegle i jednocześnie, a tłumacz i prelegent wypowiadają swoje kwestie w tym samym czasie. Ten typ tłumaczenia jest najczęściej spotykany podczas międzymiastowych konferencji czy spotkań biznesowych.

Z kolei w przypadku tłumaczeń pisemnych wyróżniamy zasadniczo tłumaczenie uwierzytelnione (inna nazwa to poświadczone), zwane potocznie tłumaczeniami przysięgłymi oraz tłumaczenia “zwykłe”. Najważniejszą kwestią jeśli chodzi o tłumaczenia uwierzytelnione to fakt, iż muszą być one wykonywane przez osobę, której kwalifikacje są odpowiednio zweryfikowane i poświadczone, czyli przez tłumaczy przysięgłych. Z tego typu tłumaczeniami mamy najczęściej do czynienia w przypadku tłumaczeń dokumentów wydawanych przez urzędy stanu cywilnego, uczelnie, sądy. Tego typu tłumaczenia są też często wymagane w przypadku zawierania kontraktów, ubiegania się o kredyt w banku, konieczności zarejestrowania pojazdu sprowadzonego z zagranicy, itp. Są to tłumaczenia o formalnej strukturze, precyzyjnie i dokładnie określonej w stosownych rozporządzeniach i ustawach, a ich głównym “elementem rozpoznawczym” jest okrągła pieczęć i podpis tłumacza.

Do grudnia 2004 roku praktycznie każda osoba, która ukończyła studia w zakresie filologii obcej oraz złożyła stosowny wniosek we właściwym sądzie o nadanie jej uprawnień tłumacza przysięgłego, mogła liczyć na pozytywne rozpatrzenie takiej prośby. Ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego z 24 grudnia 2004 roku znacznie utrudniła dostęp do nabycia uprawnień tłumacza przysięgłego, wprowadzając egzaminy, co jednak przyczyniło się też do znacznego podniesienia kwalifikacji osób wykonujących ten zawód, a co za tym idzie jakości wykonywanych tłumaczeń.

Na stronie ministerstwa sprawiedliwości https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/informacje-dla-osob-pragnacych-uzyskac-prawo-do-wykonywania-zawodu-tlumacza-przysieglego można znaleźć szczegółowe wytyczne na temat całej procedury egzaminacyjnej.

Tłumaczenia zwykłe z kolei obejmują większość tekstów, które są wykorzystywane w codziennym obrocie, lecz nie wymagają ich formalnego zatwierdzenia przez bank, sąd, uczelnię czy inny podobny organ. Obecnie ze względu na rozwój technologii w zakresie programów tłumaczących, coraz więcej osób korzysta z programów do tłumaczenia, typu “Tłumacz Google” czy Tłumacz DeepL. Jednak mimo intensywnych prac i coraz lepszej jakości tłumaczeń wykonywanych przez takie programy, ich poziom wciąż pozostawia jeszcze wiele do życzenia.

Jakie dokumenty samochodowe tłumaczyć

Przez wiele lat tłumaczenia dokumentów samochodowych były ważnym, a w niektórych przypadkach, podstawowym elementem działalności większości biuro tłumaczeń.

“Historia” tych tłumaczeń zaczęła się wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej w maju 2004 roku., kiedy to Polacy zaczęli masowo sprowadzać z zagranicy, na początku głównie z Niemiec, używane samochody. Jeszcze na rok przed wejściem do Unii do Polski sprowadzono ok. 30 tys. samochodów. W roku 2004 było to już 100 tys. egzemplarzy … w pierwszym miesiącu po wejściu do Unii. I liczba ta rosła lawinowo. Statystyki podają, że od momentu wejścia Polski do Unii sprowadziliśmy ok. 13,3 mln aut, z czego około połowa stanowią samochody z Niemiec. Aby można było zarejestrować importowany samochód, konieczne było przedstawienie we właściwym Wydziale Komunikacji tłumaczenia uwierzytelnionego (poświadczonego) dowodu rejestracyjnego oraz faktury/rachunku, ewentualnie umowy zakupu.

W przypadku samochodów sprowadzanych z Niemiec dowód rejestracyjny składał się z dwóch części. Przy założeniu, że ok. 6,6 mln samochodów zostało sprowadzonych z Niemiec oraz że wymagane było tłumaczenie dwóch części dowodu oraz jednego dokumentu potwierdzającego nabycie prawa do pojazdu, wykonano astronomiczną liczbę ok. 20 milionów tłumaczeń. Należy przy tym pamiętać, że mówimy w tym kontekście wyłącznie o pojazdach z Niemiec, a przecież importowano również auta z Francji, Holandii, Danii czy Włoch.

W okresie największego boomu wielu tłumaczy przysięgłych (zwłaszcza z języka niemieckiego) utrzymywało się wyłącznie z tłumaczeń tego typu dokumentów. Niestety boom ten miał także swoje ciemne strony. Na rynku pojawiły się bowiem biura tłumaczeń, które zaczęły oferować tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych pojazdów przez wynajęte osoby nie posiadające uprawnień do wykonywania tłumaczeń przysięgłych. Proceder polegał z grubsza na tym, iż w takim biurze zatrudnieni byli tzw. “pisacze”, którzy na podstawie przesłanego im szablonu wpisywali wszelkie niezbędne dane danego pojazdu, a następnie takie tłumaczenie było drukowane na kartkach “in blanco” udostępnionych przez tłumaczy. Jednak po interwencjach prokuratury i późniejszych wyrokach sądowych, tego typu biura zostały skutecznie wyrzucone z rynku.
Obecnie na mocy obowiązujących przepisów, nie jest już wymagane tłumaczenie dowodów rejestracyjnych, jeśli dany pojazd pochodzi z innego kraju członkowskiego UE.

Natomiast wciąż wymagane są tłumaczenia dokumentów pojazdów sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych.
Z tłumaczeniem tych dokumentów sprawa wygląda bardzo nietypowo. Po pierwsze, każdy stan (a jak powszechnie wiadomo, jest ich 50) posiada własny wzór dowodu rejestracyjnego, tzw. certificate of title. Po drugie, wszystkie te samochody są transportowane do Europy drogą morską (najczęściej do portu w Bremerhaven lub Rotterdamu), co wiąże się z koniecznością posiadania (oraz tłumaczenia) dokumentów z odprawy celnej w języku niemieckim lub holenderskim. Tak więc w tym przypadku wymagane jest współdziałanie dwóch tłumaczy.

Zdarzają się też sytuacje, kiedy pojazd zostaje sprowadzony z egzotycznego kraju, a w Polsce nie ma tłumacza przysięgłego danego języka. W takim przypadku urzędy najczęściej dopuszczają dokumenty sporządzone przez tłumacza przysięgłego państwa, z którego pochodzi taki pojazd.